K18_A1

Na wodę to zawsze tak?

Woda, ja tam nic nie pamiętam.

Tylko woda?

Woda, szlap.

A kij do wyciągania wody z płytki i z tłumi?

Tak się wyciągało?

No tylko kij, to chyba ten, no nie?

Nie.

To?

Ale ja, ale ja.

U nas jest jakiś?

A takie studnia z żurawiem?

O to to pewnie to tak nie mówiła. Przestudnia, żura, żura, żura.

To to żura, to to wszystko pewnie. Ja tam wiem, ja z takiej to nie wyciągałam, bo u nas takiej nie było.

U nas to było na kolbę. O taka, o. Ale i takie były, i takie były.

A to to już pompa jak.

No bo nie wiadomo jak ta belka się nazywa, która na tym słupie się waży, bo to chyba ten słup, a to ta belka, nie?

A studnia z korbą? A ta studnia z korbą to zwykła studnia.

No to zwykła studnia.

A te słupy przy studni takie?

I jeszcze się wał. To co?

No to słupy.

Słupy, no bo...

Bo to niektórzy na to mówią socha na przykład.

Socha?

Ale to może nie tutaj. Może są to po prostu słupy.

Nie? Teraz to ja w ogóle nie chciałam już takich studni z takim daszkiem.

Jak u nas tu w Modzielach, to do Lębki, to może u ludzi jest 3 studnie, 4, a tu już jest woda.

Głębinowa studnia jest i tu idzie woda.

A co?

A to, to jest już na pompę.

To jest pompa, to już jest kupana studnia i tam idzie rura taka.

O to na Prusach to to było.

Aha, jeszcze ja chciałam zapytać o to, to, to, ta rączka.

Kolba.

A, kolba.

Kolba, to to kolba.

Kolba.

Ale to to, to to żuraw, coś to tak mnie się w głowie, że to żuraw.

Tak.

A jak się mówi, jak to się woda wyciąga ze studni, to co się robi z tą wodą?

Sieją?

Czerpią.

Czerpią, o.

Aha, a pompa?

Tu będzie chyba dalej na rozsieku.

Albo pompa.

Aha, tu jest pompa.

Dobrze, też o pompy mówiliśmy.

A to naczynie do noszenia wody?

Wiadro.

A kiedyś mówili kubeł.

O.

Kubeł.

Teraz mówią wiadro.

Ale jeszcze i teraz niektóre ludzie mówią kubeł.

Padaj, niech mają kubeł.

A nasz siódło do noszenia wody?

No, to jest kubeł.

To jest kubeł.

To jest kubeł.

To jest kubeł.

A nosilu do noszenia na ramionach wody w wiadrach? To kiedyś takie było, żeby dwa wiadra, no nie?

Ojej, o k***a. No i to dziadek te zje, bo oni mieli, oni nosili na to. Widzisz, pytaj się dziadka.

No i to...

No i tak, no bywali te, co wodę nosili kiedyś.

Takie drągi? Nosilu może.

Nie, nie, nie.

Koromysło, szandy, pedy. Mam tutaj tylko takie dziwne.

O, Kresiu, nie pamiętam tutaj dziadka.

To koromysło. Dziadek, bo oni nosili ją.

Koromysło?

Nie.

Co tam koromysło?

A to jakiś, to będzie piec.

A to co to takie jest?

To chyba wiadro.

Wiadro, ale to jest już inne coś. To jest...

Wiedroniowe.

Takie coś. A to co?

To będzie piec chyba.

Kuchnia taka normalna, wiejska.

Tak, to piec, to kiedyś tak było.

Kapa, kapa.

Kapę nazywali kata.

A to piec, a to kuchnia.

Kuchnia, piec, a to kata.

Tak, to wszystko wciągało parę, krzypytołało.

Pedy, czyli...

Pedy.

Są to pedy?

Są. Są pedy.

Nie, bo dziadek nie nosili, a my to mieli studia blisko.

A takie, tu nie ma tego na rysunku, jasne takie duże naczynie do wody, szersze u dołu na nóżkach.

Stągiew?

No może tego nikt nie używał tutaj.

Teraz będzie o rozliczaniu ognia, dlatego przy tej kuchni. Czy na to jakoś inaczej mówiono, na ogień?

Ogień, a to nic innego.

A żeby mieć ogień, co się robiło? Żeby pod kuchnią?

Rozpalić ogień w kuchni.

Rozpalić ogień w kuchni.

A ogień się zapalało za pomocą czego?

Grzewa, zapałki. No grzewa, no zapalki, za pomocą zapałki.

A dawniej, czy zapalano ogień? Jak nie było zapałek?

A to nie było zapałek kiedyś?

No nie było. Krzesidła.

Krzesidła. Krzesidła mieli coś to kiedyś. Coś to tak się słyszało. Krzesidła.

Aha.

Ale to kiedyś. Ja to nie pamiętam.

A ten kamień, który o kamień uderzano, to? To był krzemień, nie?

To krzemień, tak.

A materiał zapalny, którego używano dawniej do krzesiwa?

Chuby używano, żagiet?

Nie.

Ja tego nie mogę pamiętać w ogóle.

A robienie ognia za pomocą chubki i krzesiwa to krzesanie pewnie.

No to co, takie dziwne.

A jak się krzesa ogień, to co powstają? Iskry.

Iskry. No te iskier zapalane i do oczy.

A te kawałki drzewa jak się na rozpałkę bierze, takie kawałeczki, to co to są?

Może drzazgi?

Trzazgi, tak.

Trzazgi.

A małe kawałki drzewa na opał?

To mała babcia mówi drewka.

Drewka, drewka.

Drewka.

Bywa.

A pani pamięta jakim się drzewem pali w piecu chlebowym?

A jeszcze inaczej na takie drobne to się mówi wiórki.

Wiórki.

A w piecu chlebowym, ja nie wiem, czy takimi specyficznymi pali?

To drzewo już takie duże, już większe się rąbało drzewo.

Większe takie.

To jest takie szczapie?

No szczapie to nie, szczapa to już duże, ale grubsze takie, grubsze drzewo.

Bo drobne to by tylko…

A co znaczy szczapa?

Szczapa to jest duża, takie rąb…

Przeważnie w metry o metr.

I na pół tylko rozszczepiwali to szczapa.

Na pół rozczepali i szczap. A później jak trzeba było, to sobie już myli, piliło na mniejsze.

Aha, a jak już nie paliło się drewnem, to czym jeszcze się w kuchni pali?

Torfem kiedyś się paliło, torf.

A teraz?

A teraz to drzewo, węgiel.

No właśnie, to już tak mamy.

A tam już mówiłyśmy, że to jest kuchnia, tam gdzie się gotuje, to jest kuchnia.

I tylko tutaj tak się mówiło na to kuchnia, inaczej innych lasów nie było.

Koni, płyta kiedyś.

Aha, płyta kuchenna to po prostu była płyta, tak?

Tak.

A te kółeczka takie, co są tutaj zawsze na kuchni?

Hajerki.

A takie drzwiczki, o tutaj.

No to drzwiczki.

A taka kratka, 34 numerek, taka kratka tutaj, co się kładzie.

No to do przegarniania popiołu. Popioł się przegarnia, ta kratka.

To się nazywa zwyczajnie kratka?

Tak.

Aha. A gdy się takie wysuwa, to to, żeby się lepiej paliło?

Luft.

Schieber.

Schieber.

A to, żeby...

Schieber.

To, co jest piec, tak? To, co się pali, żeby było ciepło?

To piec do ogrzewania.

A te węgle, które pozostają już takie w piecu, jak już ogień się zagasi, a już tylko w piecu zostają takie węgle czerwone, to co to jest?

No to to węgle.

Aha, węgiel.

A inaczej to się nie nazywa po spaleniu drzewa? A żar?

Żar, no żar, żar to tak razem tam jest żar, no tak? Popiół, węgiel, to żar się mówi, tak.

O pozostał jeszcze żar, nie zasuwaj się, bo tam żar po jeszcze został.

A jak się nazywa to co się na to nadziewa taki kawał dużego mięsa albo zwierzyny mi to się kojarzy nad ogniskiem takim co tak się kręci na przykład prosiak cały albo wół i się piecze. No to się kręci.

Teraz to się kurczaka piecze w kuchniach mikrofonowych niestety.

No to a kiedyś, a tam pięciu, cztery tam?

No rożyn na przykład.

No to z rożna coś to było, tak?

Tak.

To to już ja miałam.

Aha, no dobra. A w czyim się gotuje ten powietrzek, jaki teraz się nazywa?

Garnka, czajnik.

Aha, a przykrycie garnka?

Przykrywka.

No czajnik, czyli normalnie przykrywka też?

Przykrywka.

A to co jest?

Czajnik.

No, wchodzę w taki normalny, tylko teraz są czajniki elektryczne.

Takie elektryczne, takie.

A to? To rondel. To rondel. Tu dzban. No to i dzban i teraz.

No też, i teraz tak samo rondel. A tutaj mam, że jeszcze klastrula może być.

A takie płaskie naczynie do smażenia? Patelnia.

A wyższe i mniejsze od patelni, na przykład do smażenia słoniny?

To może być ten rondel do smażenia.

A mięso, w którym się piecze mięso?

Na przykład naczynie, w którym się piecze mięso?

Britwanna.

Britwanna.

A taki jasny, duży garnek do gotowania kartofli, na przykład dla śpi?

To możliwe.

To pewnie tu, może w tym.

No to jak to się nazywa?

To garnek.

Garnik albo sagan.

Sagan nazywali sagan.

Kocioł to lidzia do bielizny.

A taki specjalny, umieszczony nad paleniskiem kocioł, w którym paruje się kartofle dla świn?

Parnik.

A jakie są jeszcze inne garnki do gotowania? Jakie są jeszcze garnki? Inne nazwy.

Rondel, patelnia, czajnik.

Garnek i co tam więcej.

No to sagan to to samo co garnek, sagan.

A gliniane naczynie do mleka z uchem?

No to to. Dzwonek.

No to normalne. Dzwonek.

A niskie naczynie gliniane to pewnie będzie na przykład to.

To to.

A może sprawdzimy czy się nazywa?

No dobra. Ale jak to to?

Aha, jeszcze raz powtórzymy to może.

Niskie gliniane naczynie, o to.

Miszka, no miszka, gliniana.

Aha, a to naczynie, w którym się uciera mak?

To jak to się nazywało do maku?

No dopiero mówiłam.

Donica.

Donica do maku?

No, donica do ucielania maku. No tak pani mówiła.

Aha, a teraz to było tak, dwa gliniane, o te, dwa gliniane połączone.

Dwojaczki.

Dwojaczki to były.

Były.

Aha, a takie duże naczynie,

wlaszane do przenoszenia lub przewożenia mleka.

Na przykład przyjeżdżał wozek

i zabierał mleko, to w czym to mleko się dawało?

Do mleczarni?

Bańka.

A małe naczynie o grubych ściankach

z łóżkiem, służące do picia.

Mówili garnuszek,

kubek.

A malutkie takie naczynie,

często porcelanowe, z którego się pije herbatę.

Filiżanka.

A tak pod filiżanką?

Spodek.

A do picia herbaty?

Szklanka.

A no dobrze, to mamy szklankę. A to z czego się je zupę?

Z czego się je? Talerz.

A potrawy gęste?

Potrawy gęste?

Czy ziemniaki, mięso?

Z płytkiego talerza. Płytki talerz.

A ta zupa, jak się nazywa taka łycha, którą się rozlewa zupa na talerz?

Łyżka wazowa.

Łyżka wazowa, a to...

No...

To jest duża drewniana łyżka do mieszania w garnku.

A jeszcze mówili cieszpak. Cieszpak.

Aha. Jeszcze na to mówili cieszpak.

Tak. A to no łyżka drzewiana.

To to taka drzewiana.

Ale to zaraz do tego może przejdziemy, bo to jak to jeszcze mam...

To czym się je zupę? Taką...

Normalną chyba łyżką, nie?

Normalną łyżką.

Ale mieli kiedyś i grzywiane łyżki do jedzenia. Były i grzywiane, ale to było...

A czym się je mięso?

Czym teraz się czym je? No to widelcem.

A kraje?

Nożem. Nożem się kraje, widelcem się je.

A jak się nazywa takie rosochate drewienko używane do rozmieszania mąki w mleku?

To chyba teraz już się miesza normalnie łyżką, ale kiedyś takim drewienkiem specjalnym chyba się to mieszało.

Może to właśnie oto.

Ważąchef.

Taka ważąchefka może, co?

Może taką małą odrabianą łyżeczką.

A czym się przechowuje sól w kuchni?

W solniczce.

Aha, w solniczce.

A jak się nazywał piec chlebowy?

W ogóle się nazywał specjalnie, czy po prostu?

Chleb, ta piec chlebowy.

Piec chlebowy.

A nie wiem, czy pani pamięta, jak się nazywał sklepienie w piecu chlebowym?

Podniebienie.

A dno w tym piecu?

A dno...

Też mu właśnie...

Może trzon, tło...

Hak.

Hak, to ja się patrzę coś na to, ale to już hak.

To jest do poprawiania ognia w piecu, co pewnie jest...

Pewnie to to.

No nic, nie wiem, a otwór ten w piecu chlebowym, gdzie tam się...

Drzwiczki.

Drzwiczki, tak?

Drzwiczki.

A to będzie to narzędzie do poprawiania ognia w piecu.

Tak, przegarniać.

No, to jak tutaj się to nazywało?

Kulas. Kulas, kruk.

Kruk.

No właśnie, tak słyszałam, że tutaj się to nazywa.

A narzędzie do wygarniania to będzie to.

Do wygarniania węgla z piekarnika.

Kosior nazywali, kosior.

Kosior, tak.

A narzędzie do wymiatania z pieca chlebowego to było...

Taka miotła. Ale to była taka miotła.

Miotła, tak?

Miotła. To się pamiętam.

A jak się nazywa ciasto, którego się używa do zakwaszania?

Zakwaska.

Zakwaska.

Zakwaska.

A co trzeba zrobić najpierw, żeby przygotować ciasto na chleb?

Co z tym ciastem trzeba zrobić?

Rozczyn.

A potem jak już się to ciasto po rozczynieniu, co się z nim dzieje?

Na następny dzień dosypuje się mąkę.

I miesza się, dodaje się drożdży.

A jak to ciasto się rozczyni, to co się z nim dzieje?

A ono to ciasto, no, fomentuje, tak się rośnie, zakwaśnieje, zakwaszka się taka robi.

I właśnie z tej zakwaszki na drugi dzień już się dosypuje mąki i miesi się, wylewa się wody, tyle co tam trzeba.

Miesi się, wyrośnie i się piecze.

A z tym ciastem co trzeba zrobić przed zrobieniem bochenków?

A, wymiesić.

Jeszcze raz wymiesić.

A jak się nazywa ciasto, które się pieczy na trzonie przed wsadzeniem chleba, kiedy jeszcze się pali w piecu?

Wychopienie. Wychopienie. Wychopienie.

To jest coś ciekawego, nie?

A jak się nazywa mały chlebek zrobiony z resztek wyskrobanego ciasta?

Kukiełka.

Kukełka.

A jak się nazywa wysokie drewniane naczynie do rozczynienia chleba?

Dzierza.

Dzierza.

A takie naczynie do rozczynienia chleba i dłubane w drzewie?

Kopańka.

O, to kopańka.

Teraz nie mamy takich, ale nie znam nawet.

A zna Pani jakieś takie inne naczynia, które są potrzebne do rozczynienia chleba jeszcze oprócz tych dwóch?

Dzierza i kopanka.

A jak się nazywa to, na czym się wsadza ten chleb do pieca?

Łopata.

Koniecznie to łopata, czy opata się mówi?

Łopata, albo. To chyba zależy, jak kto mówi, no nie?

A chleb taki z mąki żytni, jak się nazywa?

Chleb razowy.

Z mąki żytni, tak?

Tak.

A najciemniejszy chleb z mąki żytni?

O, no to właśnie razowy.

Bo ja jeszcze mam tu inny chleb z mąki żytni po prostu.

Czyli to może nie ma jakiejś ślicy, co?

Chleb no, no, żytni to chyba nie ma.

Aha, żytni, mhm.

To już jest tylko jak jest gruby i to już jest razowy.

Razowy, tak. A jaśniejszy chleb z mąki żytniej?

Jeszcze mam tu sitny, sitkowy.

Sitkowy, no. Wtedy się jeszcze mówili pytlowy, chleb pytel, pytlowy.

Aha, to ten najjaśniejszy chleb z mąki żytniej, tak?

Ten jest tak.

A chleb z mąki gryczanej?

Greczan. Nie wiem, bo to pewnie się nie jadło takiego chleba.

A jeden chleb to chleb.

Chleb?

Normalnie bochenek.

Bochenek, o bochenek. Bochenki mówili. Nie mówili tam teraz.

A kawałek chlebka to... Jak się mówi?

Glonek. Kiedyś mówili glonek chleba.

A teraz?

Kromka. Kromka chleba.

A pierwszy kawałek chleba odkrojony od nowego bochenka?

Albo przylepka.

Mhm, no tak.

A niesłodkie ciasto z pszennej mąki?

Niesłodkie z pszennej mąki.

Może pierog?

Pierog mówili.

A kołacz to?

Kołacz to.

Kołacz to.

A ciasto słodkie z pszennej mąki?

To?

To normalny placut jakiś.

Aha, a jakie pieczywa i ciasta świąteczne i weselne? Pani zna jakieś ciasta pieczywa świąteczne i weselne?

No to jakie tam pasają? No to przecież serniki, zwykłe placki, serniki, makowce, różne babki.

Aha, bo ja tutaj mam taki wraz z kołacz, ale pani...

Kołacz to ja nie wiem co to jest. Ja jego tam nigdy nie piekam, nie jadam, nie.

A takie okrągłe kawałeczki ciasta, które się smaży w rondlu na tłuszczu?

To tłusty czwartek.

Pampuchy.

Pampuchy albo pączki.

Pączki, no i pączki, ale to pampuchy to jeszcze są inne.

Kozy to się wrzuca łyżko na tłuszcz.

A pampuchy?

Pampuchy łyżko się kładzie na patelnię.

Na patelnię i się przewraca.

A to jest w rondlu na tłuszczu?

A w rondlu na tłuszczu to pączki.

Pączki.

A co się daje do ciasta, żeby wyrosło?

Drożdże.

A takie placuszki z ciasta drożdżowego, no to właśnie pączki, racuchy, ruchami, pampuchy.

Pampuchy.

To już mówiłyśmy.

A czym się przesiewa mąkę?

Sitą.

A czym się podsiewa zboże?

Przetak.

A co to znaczy wyraz rzeszoto?

Rzeszoto, co wyrazniesz? Rzeszoto.

Czyli nie słyszała Pani jakiegoś określenia, do sito do mąki albo przetak do zboża, że szoto?

Tak.

Bo może u nas tutaj nie występowało takiego określenia.

Nie, na pewno nie.

A narzędzie, w którym dawniej robiło się kaszę, to będzie to?

Kaszę, tak. A jak to się czyta? Coś to słyszałam o tym. Ale jakże no.

Do mielenia żarny, oto to będą żarne.

A to do, ten tłuczek, do ustępy?

Tym tłuczkiem pewnie tuło. Ale jak to się to nazywało?

A w czym dawniej mielono mąkę?

W żarnach.

A sztabka żelazna, na której się porusza główny kamień żaren?

To będzie tu... to nie wiem gdzie to jest.

To jeszcze takie specjalistyczne określenia mocno.

To to widziałam jeszcze, te żarny krasztyniel, moja mama miowała.

A pionowa oś, na której się osadza sztabkę, to to jakieś takie...

To jakieś takie męskie chyba bardziej.

Tak, tak.

A jak się nazywa ten otwór w górnym kamieniu, gdzie się sypie zboże? O tu.

Też nie wiadomo, jak ten otworek się nazywał.

A to... zaraz, jak kiedyś się nazywało mleko?

Może to zostawimy dla dziadka, to takie specjalistyczne określenie.

Mleko, całe życie mleko. A jak tam jeszcze?

A w naczynie do dojenia krew?

No w wiadro.

Aha, czyli to. To na przykład.

To, to, w takie to nie dojeliśmy. Ja już takiego nie pamiętam.

A może już kiedyś, kiedyś, tak? O, to będzie tłuczka.

No to to pewnie wiadro do dojenia. Może takie dojeli drzewiany kiedyś, pewnie tak.

Bo tutaj ja mam takie krzenie z kopek. To ty nie używałaś?

Skopek, no ja tego nie usłyszałam.

A naczynie, przez które przecedza się mleko po dojeniu?

Sadziełka.

Sadziełka, tak?

Sadziełka.

A szmatka, której dawniej używano do cedzenia mleka po dojeniu?

No to ja tak słyszałam. Sadziełka.

Aha, czyli to...

To cały czas tak jest.

To tylko przez sadziełkę, tak?

Tak.

A mleko, które krowa daje zaraz po ocieleniu, jak się nazywa?

Szara.

A wysokie blaszane naczynie do oddzielenia słodkiej śmietanki od mleka?

To bańki takie, bańki były.

Specjalne takie?

Specjalne bańki.

A maszyna do od... aha, było jeszcze coś pani Choksy, o której jeszcze mówisz?

Nie, śmietana się oddzielała, w wodę bańkę stawiano, śmietana do góry oddzielała się i później był taki copeczek, to mleko zleciało,

Wszystka śmietanka się zostawiło i śmietanka szła na masełko.

Masełko się robiło i do miasta kobiety sprzedawały masło.

Pieniążki się brały i byli na wieczni.

A taka jeszcze do tego, zanim do tego masło, to maszyna do odciągania śmietany od mleka.

To były jakieś takie maszyny specjalne, żeby odciągnąć śmietanę od mleka, czy ono się tak samo powinno robiło?

Ono samo się tak robiło.

Samo się robiło. A jak nazywało się mleko, które się skwasiło?

Siadłe mleko.

Siadłe.

Aha. No to co się zbiera na wierzchu kwaśnego mleka to śmietana.

Śmietana.

A ze śmietany już wcześniej mówiłyśmy, że się robi masło.

Masło.

I masło zawsze było tylko masło.

Masło.

I naczynie miały innych określeń?

A co zostaje po zrobieniu masła?

Maszlanka.

A dobrze. A jak się nazywa to naczynie do wyrobu masła?

Tłuczek. Tłuczek.

Tłuczek.

Tłuczek.

Tłuczek.

Tłuczek.

Tłuczek.

Tłuczek.

Tłuczek.

Tłuczek.

Tłuczek.

Tłuczek.

Tłuczek.

Tłuczek.

Trzeba zrobić ser, taki twarożek. Trzeba go odważyć najpierw na kuchni gorącej.

On się odważy i dopiero można wlewać.

Czy do dorszlaka, czy do woreczka specjalnego.

Aha, czyli to mleko musi być takie ogrzane?

Musi być siadnięte i odgrzane na gorącym piecu.

A to co się cieka z ogrzanego mleka to takie?

Serwatka.

A ogrzane kwaśne mleko, kiedy trochę mu odcieknie serwatki, no to już zostaje tylko ten twarożek, tak?

Twaro.

Bo z twarogu jeszcze można, w serii się mówi, przyciska się i robi się ser.

Trzeba przycisnąć w woreczku kamieniem, zrobi się ser.

Ser wtedy się robili, teraz...

No to teraz kupne tylko i takie. Ale to są farośki tylko i takie, nie ten ser.

A to było dobrze odciśnięte, że plastry kroiło. Chlebek się smarował masejkiem, plastry się takie fajne.

Teraz robiłam kiedyś tu sobie tam ser. No.

Teraz tak, jajko. Jajko to pewnie było zawsze jajko, tak?

Jajko. To już było jajko.

A teraz żółta część w środku jajka?

Żółtko.

Biała część jajka?

A ta twarda skóra na zewnątrz jajka?

Upina.

Upinka.

Upinka. Skorupka. Upinka. Skorupka.

Aha. Jak się nazywa mięso z krowy?

Z krowy mięso?

Mhm.

No w sklepie.

Mięso wołowe.

Wołowe. Z owcy.

Z owcy. Znowu mięso z owcy. No to jak?

Baranina.

Baranina. O, baranina. Baranina.

Świńskie mięso to?

Mięso z kiszki, z kaszanki.

Galaretka z nóżek.

Zimne nogi.

Znaczy się potrawy z mięsa, jak się świniaczko zabije, co się robi?

Salceson.

A jak się robi taki salceson?

To się robi z głowy, z głowizny. Salceson, ozorek się dodaje, nereczki niektóre wkładają. No to wyjdzie salceson.

To tylko na przykład kaszankę można zrobić, czy też zimne nogi?

Salceson, rzymianoki.

I wędliny.

I reszta wędliny, i do gotowania.

Spożywać.

Wędzić mięsko.

A właśnie, a zanim się wędzi?

To trzeba wkładać do rosołu takiego.

Taki rosoł się robi.

Sól, saletrę się dodaje, cukrusz.

I to leży w rosole.

Ile kto dni tam trzyma? Sześć, siedem, osiem.

Zędzi.

A jak się... smażenie mięsa na tłuszczu, to co?

Smażenie... tuszy. Tuszy się mięso na patelni.

Tuszy?

Utuszyć.

Utuszyć?

Albo usmażyć, albo utuszyć.

A co trzeba zrobić z surowym mięsem, żeby było dobre do jedzenia?

Wolcie pewnie gotować.

To tylko i tego tatara.

Ale żeby było dobre do jedzenia, to nie z każdego mięsa można zrobić tatara.

A żeby je zjeść na przykład w zupie, no to trzeba?

No to trzeba gotować.

A to jak się nazywa to, co się unosi nad garnkiem z gotującą się wodą?

Para.

A jak się mówi o wodzie, kiedy robią się na niej bąble i unosi dużo pary,

że co ta woda robi?

Gotuje się.

tylko w re kipi.

A w re kipi.

No kipi.

Tak u nas się mówi często kipi.

A jak można nazwać gotującą się wodę?

Wrzątek.

A ukrop?

Ukrop, tak, ukrop, wrzątek.

A jak się nazywa ta część,

najtłuściejsza część mięsa wieprzowego?

Co się potem tu skwa?

Słonina.

A usmażona słoninka, którą się przyprawia jedzenie?

Skwareczki.

Mhm.

A jak się na przykład na ziemniaki je? Co się robi z tymi ziemniakami?

Okrasi.

Okrasa?

Tak, okrasa. Krasi się. Krasi się ziemniaczki.

Mhm. A jak się nazywa tłuszcz, który obrasta nerki i kiszki świńskie?

Sadło.

Tak śmierdzi chyba, jak to się robi, co?

Sadło. Sadło.

A tłusta część mięsa wołowego?

Łoj.

A co zostaje z przetopienia słoniny albo łoju?

Jak się przetopi słoninka albo łoj, to co zostaje z tego?

No to zostają skwarki.

Skwarki, tak? Tłuszcz pewnie.

Tłuszcz, no to ten tłuszcz.

Aha.

A skwarka to tylko ta pozostałość zostaje, co się wysmażyła z tego.

To jest skwareczek.

A ten tłuszcz, kiedy zastygnie, to jak się nazywa?

Smalec.

A kawałeczki słoninki po wysmażeniu to właśnie skwareczki, tak?

Skwareczki.

Bo to było przytopienie słoniny.

Takie jak się tak stopi to słoninko, to wtedy jest ten smalec, nie?

Tak.

A tłuszcz z rzepaku albo siemienia lnianego?

Olej.

Olej, tak mam taki też.

Alej.

A co trzeba zrobić? Czy Pani wie, co trzeba zrobić z rzepakiem, żeby otrzymać olej?

Co trzeba zrobić?

Trzeba go z pola zebrać, wymłócić i dać.

Wymłócić trzeba ten rzepak.

Wymiwiać jego, oczyścić z plewy.

I oddaje się, zaraz ja chcę co robię, tamte oleje.

Do olejarni. To olejarnie wyrabiali.

I teraz wyrabiali, muszą być olejarnie, nie?

Znaczy, ale to się lekarze zyskali.

A teraz jak to nie? Ale to byli olejarnie.

A co zostaje z tego, jak już się wyciśnie olej z tego rzepaku?

To coś z niego zostaje tam?

Zostaje, no.

I jak to się nazywa, to coś?

Bo ja tu mam takie określenia, makuch, kuch, kołacz.

Kołacz.

Kołacz, tak? W TUS-iu?

Tak, mówili kołacz.

Pokupowali później te resztki kołaczy, dla cielaków dawali.

Rozpuszczali w wodzie, to dawali, o, czy lęta takie małe,

strasznie te pójki dostawały.

A teraz

o takich potrawach normalnych.

A co trzeba zrobić z młodymi kartofelkami,

żeby je oczyścić z łupin?

To co? To trzeba ugotować.

Ale nie, żeby oczyścić je z łupin.

Wcześniej, zanim gotować.

A, wcześniej, no to obrać.

Obrać.

A ze starymi kartoflami, zanim się je ugotuje?

To samo.

A jak się nazywa?

A kiedyś to mówili obłupić,

oskrobać.

A ta skórka z jęca z kartofli jak się nazywa?

Obierka.

A co trzeba zrobić z kartoflami, żeby upiec z nich placuszki?

Ach, jakie lubię placuszki.

Trzeba ich utrzeć. Obrać, utrzeć i smażyć placuszki.

A na czym się trza te kartofelki do placuszków?

Na tarce. A że teraz są maszyny inne.

A utarte kartofle to jakoś się nazywają?

Nie wiem, jak jest to nazywało.

Normalnie tarte.

Tarte ziemniaki.

A kluski z tartych kartofli to...

Kluski, to mówili ściskacze.

Albo kluski ziemniaczane.

A gały to to samo?

Gałki to jeszcze do gałków się dodawało gotowane ziemniaki.

Gotowane to już były gałki, a same tylko starte, odciśnięte to ściskacze.

I na mleko ich się rzucało, na mleczko, tak się ściskało w ręku i rzucało się na mleko.

Ale to pichota.

A pyzy to też to? Czy to już też inaczej?

A pyzy to są te nadziewane mięsem.

Aha, czyli zgotowanych kartofli i mąki.

To kopytka krajanki inaczej.

A jeszcze słyszałam knedle mówili.

To też to region, to inne nazwy.

A te kartofle tłuczone to jakoś się nazywają inaczej?

Pośduchane? Nie, u nas o tym się nie mówiło.

Normalnie tłuczone. Ubite.

A czym się tłucze kartofle? Tak to się nazywa?

Kiedyś to mówili ważąchwiat.

A teraz jest tłuczek.

A grube kawałeczki z ciasta klejane i gotowane, rzucane do zupki albo na coś, to co?

Grube kawałeczki z czego?

Z ciasta.

Pluski.

Pluski.

Pluski.

Pluski.

A co trzeba zrobić, żeby ciasto było cieniutkie? Na przykład na makaronik?

Rozwałkować. Rozwałkować. I będzie makaronik.

A to czym się wałkuje ciasto?

Wałek.

A drobna kaszka z pszenicy?

Kaszka z pszenicy?

Mhm.

Cicho, cicho, cicho. Mąka. Krupczatka pewnie.

Z pszenicy tak? Krupczatka?

No.

A manna?

A manna z czego jest też?

Też z pszenicy manna.

Bo jest kasza kukurydziana.

A kasza z prosa?

A kasza z prosa, no to...

Jeglana.

Kasza jeglana.

O, nie jadłam całe lata już.

A kaszka z gryki?

Gryczana.

Kasza gryczana.

Oj, tutaj widzę.

Zupa, którą się gotuje z mąki

rozmoconej w mleku.

Takiego kreształa nie widziałam u nas, muza, co tam nie słyszę.

Zupa, jak?

Która się gotuje z mąki i ta mąka jest rozmącona w mleku.

Ja tego w życiu nie widziałam, nie słyszałam.

A, takie drobnioskie kluseczki robione w ręku, co się wrzuca na zupkę albo na mleko.

Zaciereczki.

A, ja to lubię też bardzo.

A zupa z kartofli?

Kartoflanka.

Zupa z kapusty?

Zupa z kapusty.

No to jak inaczej?

No, jak inaczej.

A kapuśniak to nie zupa z kapusty?

A kapuśniak to jest, ja to nazywam kapuśniak jak ugotuję osów, no tak rzadko kapustki.

Bo bigos się gotuje, bigos no to już jest gęsty, bigos ugotowany, z kiełbasą, z mięskiem, już jest inaczej ugotowany.

A kapuśniaczek to gotuję taki rzadki, kapustki mniej rzadkie, tam mięska kawałek się wrzuci.

Czyli to może być zupa z kapusty?

A zupę to, no a zupa to już razem wrzucam ziemniaki.

Czyli zupa kapustowa?

Zupa z kapustą.

A gęsta potrawa z kartofli i kapusty?

Parzy broda.

To też nie tego nie...

Gęsta potrawa z kartofli i kapusty.

A zupa z grochu?

Z grochu.

Grochowa zupa, grochówka.

A jakieś inne jeszcze może pani z narodza jest z zupy gotowane na co dzień?

To zupa grzybowa.

No.

Zupa grzybowa, zupa się mówi kapuścianka, zupa z krupnik.

No jakie macie, jakie macie?

Buraczanka.

Tak, buraczanka, szczawiowa, pomidorowa.

A gotuje się jeszcze czasami zupę z krwikaczki lub gęsi? Jak to się nazywa?

O nie, tego to nie wiem.

A jak to się nazywa taka zupa? Krwikaczki lub gęsi?

To barszcz nazywali, barszcz czarny. Barszcz czarny nazywali to.

Aha, czyli barszcz.

Barszcz czarny. To gotowali, jak świniaka zabili, to cojuszkę brali i gotowali.

Taki barszczek kładli, tę lekką wątróbkę wkładali, łódzka.

I to krew wlewali. Ale ja tego...

Pani teraz dzieciom nie może, żeby to ugotować.

A ja w domu kiedyś to jadłam. Mama robiła.

I kiedyś było to bardzo dobre.

I polewało się ziemniaczki.

Okropne. Okropne, że się zajabisz jadła, jak nie wiem, żeby teraz u gotołuszykował.

Pewnie tak, jakby człowiek nie wiedział co je, to by...

No sosu zrobić trzeba.

Aha, a taki napój z palonego zboża?

Napój ze spalonego?

Zbożowa kawa kiedyś, bo teraz to się nie pije.

A może piwo? Piwo to się robi spod piwku.

A to z palonego zboża tylko.

Tylko.

Takawa.

Takawa. Zobacz, co tu się wydaje.

A suszone liście zagranicznej rośliny, które się zaparza do picia.

Już teraz to się nie zawsze liście, bo i granulowana może być.

Herbata.

Herbata.

A czym się słodzi herbatkę?

Cukrem.

Cukiem.

A można i sacharyną posłodzić.

Sacharyna.

A to czym się soli kartofle?

Sól.

Sól.

Najfajniej nazwę.

A to co się gotuje z owoców i cukru do smarowania chlebka?

Z owoców i cukru?

No to powitła można nazwać.

A szklane naczynie, w którym przechowuje się marmoladę lub konfitury, jak się zrobi już latem, to w czym się przesunie?

A to co powstaje na konfiturach, kiedy zaczynają się psuć?

Pleśni.

A przefermentowany zawierający alkohol sok z owoców?

Taki się robiło w gąsiorach.

Wino.

Wino, tak, tak.

A napój żółty lub ciemny, który przy nalewaniu do kufra daje dużo piany.

Oranżada?

Nie.

A co to jest napój?

Piwo.

Piwo!

Piwko!

No tak, bo wcześniej skojarzyło nam się piwo, a teraz oranżada.

No tak.

Szklane naczynie, w którym przechowuje się wino.

W czym można wino przechowywać?

Słoń taki, słoje takie są wielkie.

Czyli te gąsiory albo lejek.

O, gąsior albo gąsior.

Gąsior, ale jak już się z tych gąsiorów rozleje, to się rozlewa.

To butelki pewnie trzeba rozlewać.

A czym się zatyka butelkę?

Korkiem.

Korkiem. A za pomocą czego się tak wlewa płyny do butelki, żeby lepiej się lało do tej butelki?

Lejek.

Lejek.

A słodycze robione z cukru, które kupuje się dla dzieci?

No te soczki te różne.

Ale już tylko, bo teraz już nie mówimy o napojach, tylko o słodyczach samych robionych z cukru, które kupuje się dla dzieci często.

Z samego cukru?

Znaczy no nie, no słodycze jakieś, to na przykład co, może być po to tak dziwne takie określenie, że z cukru, ale to chyba chodzi o słodycze ogólnie, to na przykład cukierki mogą być, tak?

No to cukierki, różne ciastka pewnie, to wszystko, no mało tych słodyczy.

Jaki smak ma cukier?

Słodycz.

A sól?

Słona.

A ma piołun?

Ługoszki.

A kiszona kapusta?

Kwaszna.

Jaki posiłek poranny, rano jakiś, jak to się nazywa?

Śniadanie.

A posiłek przed południem?

Pod obiadek.

A w południe, jak już tak pijemy?

Obiad, obiad pod wieczorek później i kolacja.

A wszystko co służy do jedzenia inaczej?

Jakie?

Jadła albo z trawy, coś troszkę.

Trawa, potrawa, potrawa.

Mhm, czyli już koniec.